Ilość i jakość pracy wrogiem i sprzymierzeńcem zawodnika

Było o tym jak rozwój fizyczny wpływa na wyniki a teraz o tym jak ilość i jakość pracy przekłada się na to co zdobywamy.

W sporcie jak i w życiu nie zdarzają się dwa takie same przypadki, dwa takie same organizmy, tak samo reagujące na zmęczenie, tak samo się regenerujące dlatego ich praca jakościowa jak i ilościowa powinna się różnić. Wprawdzie przy licznych grupach treningowych (10+ na jednego trenera)  nie da się totalnie zindywidualizować pracy, ale można na podstawie obserwacji „posegregować” osoby, które powinny lub raczej mogłyby pracować na treningach razem i to oczywiście nie na wszystkich. Ogólnie rzecz biorąc chodzi mi o to, jak jakość naszej pracy przełoży się na wynik. Wybiorę sobie 3 osoby z tej samej kategorii wiekowej, o podobnych parametrach wydolnościowych, tempie biegu, sile(tylko podobnych). Trenują razem, wspólnie wykonują to co jest „zadane”, każdy teoretycznie trenuje tak samo i przychodzi do startów i co? No właśnie nie każdy ma takie same wyniki. „I to jest niesprawiedliwe”- usłyszymy na koniec od zawodnika, ja tyle trenuje i nie mam wyników, a on/ona… różne tego typu pretensje, skierowane teoretycznie w słuszną stronę do trenera, no bo jemu zaufaliśmy.

Co my na to? No więc będziesz się wykłócać? Nie ty wiesz swoje, oni swoje, bo przecież pracowali, czy faktycznie pracowali tak jak powinni? Ty jako trener wiesz, że nie każdy pracował tak samo:

  • jeden z nich w gorszych chwilach nie pojawiał się na treningach, odpuszczał bądź biegał w 150%
  • drugi był cały czas pracował 200% plus inne dodatkowe zajęcia, występy starty
  • ostatni trenował, słuchał, odpoczywał nie zawsze ale 85-90% pracy wykonanej

PO TAKIM SEZONIE NIE MA SZANS, ABY KAŻDY MIAŁ TAKI SAM= DOBRY WYNIK.

W takim razie, który ma największe szanse na stabilny sezon z życiowymi wynikami- trzeci oczywiście, ten co miał pracę zrównoważoną z odpoczynkiem.

Na chłodno dlaczego akurat ten a nie drugi, co pracował super?! ponieważ nie tylko ilość ale i jakość się liczy, pracy jak i odpoczynku, a pierwszy no cóż mimo wszystko trzeba pracować, aby osiągnąć wynik. Żeby to lepiej zrozumieć przyjrzyjmy się poniższym pytaniom.

ILOŚĆ:

– ile razy w sezonie przygotowawczym chorowałeś/aś?

– ile treningów opuściłeś/aś, bo były ważniejsze rzeczy?

– ile z tych opuszczonych treningów było naprawdę ważnych?

– co robiłeś po/przed pracą treningową?

– ile czasu poświęcałeś/aś na odpoczynek?

JAKOŚĆ:

– podczas ciężkich siłowych treningów czy przykładałeś/aś się w 100%?

– podczas szybkich treningów pracowałeś/aś w tych zakresach, w których należało? (szybko znaczy szybko, średnio to średnio, a wolno to nie tak, by wszystkich przegonić i być pierwszym…)

– podczas długich treningów czy biegałeś/aś cały czas czy „zdarzało się” przestać 1/3 treningu?

– jak wyglądał twój dzień wolny, dzień odpoczynku, regeneracji? Tak szczerze? Zdążyłeś odpocząć czy miałeś/aś ważniejsze rzeczy?

– ile razy startowałeś/aś czy trenowałeś/aś nie w pełni zdrowy/a ukrywając ten fakt przed trenerem?

– jak się odżywiałeś/aś, nawadniałeś?

– czy akurat podczas tego słabego startu dałeś//aś z siebie naprawdę wszystko?

– jak wyglądał twój odpoczynek?

Można by tak pytać i pytać, a nasz umysł jest zawodny w takich sytuacjach, nie pamięta wszystkiego, dlatego najlepszą bronią zawodnika i trenera są dzienniczki, w których widzimy i możemy sami przed sobą odpowiedzieć „czy nasza praca rzeczywiście ilościowo, a potem jakościowo była przybliżona do założeń?”.  Podkreślam trenując za mało nie zrobimy postępu, natomiast za dużo doprowadzimy nasz organizm do wyczerpania i może się tak zdarzyć, że nasze wyniki nie będą tragiczne, ale będą jednego dnia rewelacyjne innego zastraszająco słabe. Dlatego ważna jest RÓWNOWAGA w pracy.

Quality and Quantity – Balance Concept

Wiadomo, że nie wszelkie czynniki możemy wyeliminować, ale na wiele z nich możemy wpłynąć i im mniej błędów popełnimy w trakcie przygotowania tym lepiej będziemy „wyglądali” podczas zawodów.

Specjalnie ominęłam tutaj czynnik charakterologiczny, który również mocno wpływa na wyniki zawodów, klimat i otoczenia jakie stwarzamy bądź stwarzają wokół nas jest niezaprzeczalnie ważny w szczególności w biathlonie, ale to w kolejnym wpisie.

Zawodnicy mają wątpliwości, nie zawsze łatwo im zaufać czy uwierzyć w plan trenera, w szczególności jak nie wychodzi. Zaczynają wtedy szukać winnych w trenerach, sprzęcie itd. Niemniej jednak gdyby każdy trenujący przynajmniej raz w sezonie odpowie sobie na powyższe pytania – szczerze, nie przed trenerem, mama, przyjaciółką, ale przed sobą, mógłby oszczędzić sobie nerwów i frustracji i może wyciągnąć lepsze/inne wnioski na przyszłe sezony. W tym miejscu należy podkreślić również, że warto przypomnieć sobie przy takim “rachunku pracy” ile razy trener/trenerka dzwonili czy pisali z info „gdzie jesteś? Czemu cię nie było dzisiaj?” lub mówili „wolniej”, „szybciej”, „odpoczywaj”, „pij”, „słuchaj”, „ucz się” itd. Itd. I czy w ogóle?! Dlaczego tak? Lepszy trener, który się nie czepia? Nie, absolutnie nie! Jak trener nie zwraca na ciebie uwagi, nie poprawia, nie drąży tematów, nie pyta, to znaczy że mu na tobie nie zależy, bądź jest już „wypalony”. Absolutnie nie mówię tu o trenerach, którzy bezustannie krytykują zawodnika i zwalają tylko na niego winę, nie patrząc na swoje błędy. Bo trener to też człowiek i może się pomylić, nie mylić się cały czas, ale pomylić się i szukać rozwiązania. Może zabrzmi to śmiesznie, ale dyskusja z zawodnikiem ma sens w szczególności z takim, który przychodzi i ma konkrety- np. większość odpowiedzi na w/w pytania podparte argumentami- zapisami w dzienniczku, bądź takim, który chce się czegoś nauczyć.  Zawodnik jak i trener mogą się mylić, liczby, notatki, badania też, ale już w mniejszym stopniu. Prowadźmy dzienniczki, aby udowadniać sobie przede wszystkim, że zrobiliśmy to, co do nas należało. Bądźmy wobec siebie surowi i nie dawajmy się ponosić zbędnym emocjom.

To, co napisane jest skarbnicą naszej wiedzy i naszej siły oraz drogą do kreatywnej dyskusji, dyskusji nawet z sobą przed lustrem, a jakość i ilość pracy powinna być tylko i wyłącznie naszym sprzymierzeńcem!

1 thought on “Ilość i jakość pracy wrogiem i sprzymierzeńcem zawodnika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *